Szukaj na tym blogu

03/11/25

Kocham cię życie

 Zbyt mocno kochałam 

Raniąc samą siebie.

Ze szczęścia szalałam

Gdy odnalazłam ciebie.


Kocham cię życie , choć czasem 

Wyrywasz mi się z rąk.

Zostań tu ze mną,

Nie odchchodź więcej stąd.


Pragnę dostać kilka radosnych lat.

Znowu pokochać ten  szalony  świat.

Szczęśliwą być nie płakać nocą już.

Uciszyć w sobie zarzewie przyszłych burz. 



Zaduszki

 Jak dobrze , że pada deszcz.

Ludzie w domach pochowali się.

Ja za to dziś , na spacer z myślami

Mogę iść.


Nie patrzy nikt na mą twarz,

Nie zastanawia się czy to łza,

Czy kropla deszczu powoli spływa.

Cisza w koło, cisza prawdziwa.


Zmoknięty liść już nie szeleści,

Nie unosi się radośnie na wietrze.

Na mogiłach przemoczony krzyż,

Modlitwy cicho im szepcze.

AI, czyli zimna kalkulacja moje łzy i twoja wiedza

 

Pozwól mi mieć prawo do błędu, nie jestem z kamienia,

Ta rysa to moje serce i niech się nie zmienia.

Diamenty ponoć są wieczne, lecz z moich oczu

Łzy płyną mimowoli, a jak płyną – serce boli.


Nie jestem idealna, nic na to nie poradzę,

Czasem jeszcze upadnę i rękę we wrzątek wsadzę.

Zawsze powtarzam sobie to, co już słyszałam:

Że zbłądzić to rzecz ludzka, więc naukę z błędów brałam.


Sztuczna inteligencja rzadko się myli,

Duży wybór nam daje w tej jednej chwili.

Wszystko jest takie piękne i tak idealne,

Tylko duszy w tym nie ma – żadnej.

 

29/10/25

Zakazany owoc

 

Kolorowe liście sfrunęły z drzew,

Jesienne dni sa takie krótkie.

Za chwile wieczór rozpocznie się

W domu jest tak przytulnie


Stłumione światło, muzyka w tle

W kominku iskry żarzą się.

Filmowy amant na ekranie,

Ja nic nie widzę patrzę na nie...


Zakazany owoc słodszy ma smak.

Pożądanie jego podnieca  tak.

Myślą dotykasz by nie spadł liść

Dłoń wyciągasz powoli , ach czy to dziś?


Im dłużej czekasz tym bardziej chcesz.

Natręctwo myśli dopada cię .

I już sam nie wiesz pragniesz czy nie, 

Powiedz mi czy  boisz go się?


Gdy już go weźmiesz  opada mgła 

 Widzisz że.słodycz  cierpki smak ma.

Ułuda prysła i znikł już czar.

Czy grzech łakomstwa był tego wart?

Jesień

modlitwa  szeptana

krzykiem opadających liści

krople deszczu niczym łzy 

obmywają rany drzew


barwny dywan okrywa

zmęczoną  ziemię

złudzenia i marzenia 

spadają odlatując w dal


pozostaje tylko mgła

otulająca ból przemijania

23/10/25

Słowiańscy bogowie

 W dawnych czasach 

Te ziemię porastał las ,

I we władaniu była Polan.

Gdzie,Lech, Czech i Rus 

Jak jeden brat rządzili dookoła 


Bogów też mieli swoich,

potężnych , im się kłaniali.

By dobro w domu zagościło  

dary w ofierze dostawali. 


Był Światowid co  patrzył 

Na świata cztery strony,

I gromowładny Perun,

Był Swarożyc - Bóg ognia szalony.


Weles, władca zaświatów,

u bram Wyraju siedział,

pilnując snu wiecznego,

bo nie był dla każdego.


W boskim kręgu wraz z nimi

zasiadła Mokosz - matką życia

ją zwano, za płodność i urodzaj

Zawsze jej dziękowano.

 



Jutro wiersz ci napisze

Jak liście jesienią ,

Kolorem się mienią 

Mażenia i złudzenia. 


Czasem się zdarza ,

Coś co nas przeraża... Nie!

Niebo zrównało się z ziemią.


Ile to jeszcze lat ,  

Ile to jeszcze chwil ?

 Za tobą dawny świat ,

Przed tobą nowe dni.


Nowe marzenia do spełnienia

i nowe obietnice.

Zobaczysz jeszcze i tobie,  

Wiersz piękny Jutro napisze.


Dziś innym piszą wiersze. 

Wiatr im do ucha rym szepcze

I opowiada o herosach.

Widzisz w lesie jest mgła.


Na polu tańczy dziewczyna bosa.

Wiatr porozwiewał jej włosy,

Przytulił mocno do siebie...


Konik polny skrzypce nastroił.

Gra jej do tańca, gra. 

Ach .Pamięć  tak boli.


Ten drugi Szostakowicza

Nie dla Anny go pisał.

Walca porwał dziś wiatr, 

Gdy w uszach dzwoniła cisza.


Ten walc ach ten walc,

Nucą go liście na drzewach,

Wszędzie muzyka rozbrzmiewa.

 Nie słyszysz tego jeszcze ? 


Jutro wiersz ci napisze

Może przerwie tą ciszę

Tylko usłysz muzykę

Co na dnie serca gra.



02/10/25

Srebrna dama

Znakiem doświadczenia

Nieprzespanych nocy

Jest siatka trosk na twarzy

l srebrne  włosy.


Ciągle brak ci czasu 

Choć masz emeryturę 

Inni siedzą w domu 

Ty wyruszasz w góry . 


Z głową w chmurach chodzisz

Możesz pozwolić już sobie,

Czasem  się zastanawiasz

Po co ja to robię. 


Nie chcesz  tak jak inni

Przy drinku posiedzieć 

Idziesz gdzie nie byłaś

Może znajdziesz siebie.





19/09/25

Leszczynowe sny

 Z leszczynową witką w dłoni

Dziś za szczęściem gonię.

Bo kto jak nie ona 

Obroni od  ognia , złego ducha i pioruna.


To magiczne drzewo mogło  rosnąć w raju

W koło każdej chaty gałązki w ziemię wtykają

W izbie pod  połapem  i na progu domu,

Gałązki leszczyny chroniły  od gromu.


W czasie suszy różdżkarz stary

Źródełko  odszuka takie to z leszczyną czary.

Bo woda to życie i obfite plony,

Pełne stodoły i zielone zagony.


Leszczynowa  pani urodą zachwyca

Złotymi frędzlami przyozdabia lica

Gdy przeminie letni czas 

 Dba też o wiewiórki  orzechy im da.




08/09/25

Bogini Mokosz

Pod stopami Mokoszy 

Wciąż odradza się życie

By Ziemia płodną była

Trzeba życie pokochać, 


 Wymazano imię twoje

Skazano na zapomnienie.

Tak bardzo kobiet  się bali ,

Bo w każdej ciebie szukali .  


Matką i opiekunką jesteś

Wszystkiego co się narodzi,

Wiesz  jak pomóc ,wyleczyć

Lecz umiesz  również  zaszkodzić 


Tak jest na całym świecie.  

To matka dzieci opieką otacza 

Od chwili urodzenia

Do życia zakończenia.


W płótno losu wpisała 

 Tryumfy i  nadzieję, 

 Szczodrym dała zwycięstwa

Innym  rozgoryczenie.


Lecz kochać to jest za mało

Życie trzeba szanować

Zadbać by po nas zostało

Coś więcej niż tylko słowa.


31/08/25

Wiersz

 Wiersz to czasem zadumania chwila,

Błysk w oku, mgnienia ulotne-

Jak ruch skrzydeł motyla,


To modlitwa 

W stronę słońca  skierowana,

Bez upiększeń i łez ocierania. 


Innym razem można dostrzec w słowie,

Śmiech lecz jaki ?

Kto na to odpowie.


Wszak może to być radość.

Chwila tryumfu niepowstrzymana,

Lub ironia i drwina. 


Jest jeszcze uśmiech co łzę ukywa .

Przed złym okiem zasłania.

Te wszystkie emocje wiersz skrywa.


29/08/25

Mokosz

 

Co trzeba zrobić , jakich argumentów użyć 

by dzieci od starych baśni się odwróciły 

Wiarę praojców w kniejach ukryły 

I nowym Bogom pokłoniły.


Tak też u Słowian się stało ,

Dziś gusłem tylko się wydaje. 

Mokoszy imię zapomniane

Szelestem liści  powtarzane.


Matka Ziemia  zawsze o swe dzieci dbała .

Obfite plony przynosząc dostatek dawała

 Nić losu przędła płótno życia tkała.

 Zapomnianą nigdy nie została.



25/08/25

Babie Lato trwaj

 Babie Lato pajęczą przędzie nić,

 W gałęziach wiersze plecie.

 W złotych kolorach z tobą dziś,

 Przywitać  pragnę jesień .


 Młodość wciąż w sercu Tango gra,

 W myślach budujesz lepszy świat,

 Choć nieubłagany czas,

 Przywiązał ci do nogi głaz .


Coraz wyższe są szczyty gór,

 A droga dłuższą się wydaje .

 Zadyszka znowu dusi mnie

 Lecz dalej z życiem tańczyć chcę.


 Ach Babie Lato chwilo trwaj .

 Nie kochać cię nie sposób .

 W wiersze zaplotłam Nawłoci kwiat   

  Już złoci się na dywanie z wrzosów.

02/02/24

Jaki jesteś

Jesteś niczym wino 

Które już dojrzało.

Serce nabrało szlachetności,, 

W głowie  wyszumiało.


Burze i zawieje cię zahartowały,

Cechy najcenniejsze już oszlifowały.

To co ważnym było, takim pozostało.

Zmieniasz się, czasu zostało tak mało.

Zostawię ci łzę

Coraz bliżej wspominek czas.

Niekiedy zapalając znicz

Błyśnie w oku łza.


Zostawię ci łzę

 na ostatnią drogę,

byś nie  żałował 

że odchodzisz w samotności .


 Zostawię ci łzę,

 tylko tyle mogę 

w swej bezradności.


 Potem za innymi 

z pochyloną głową

 przesunę się

 w cień oddalenia.


Powiem że było ,

odeszło,

 się skończyło.

Może  uda się 

ocalić od zapomnienia. 



Uczyłeś mnie choć cię nie prosiłam.

Uczyleś - pilną uczennicą byłam, 

Szukałam sensu w myśli nie wypowiedzianej ,                               

Rytmu  rymu inie śpiąc nad ranem. 


Szukałam blasku słońca i cienia w zakamarkach duszy   

Szczęścia też szukałam by do domu wrócić. 

Roześmiana ,roztrzepana gdzieś zgubiłam swoje serce ,            

Jeszcze wczoraj tutaj było , marudziło tłumaczyło                        

Dziś zgubiło się w rozterce .


06/10/23

Zmiana

 Ile razy myślałam ,

 To nie tak, o nie 

 Na własny rachunek 

Z życiem kopcie się.


Jesteście mądrzejsi 

Wszystko lepiej wiecie,

A więc dalej do dzieła -

Co mi pokażecie?


Bo przecież się nie znam 

I nie wiem niczego,

Czas biegnie do przodu.

Chwileczkę -  poczekaj  kolego.


Z biegiem minionych chwil

Inny widzenia masz kąt.

Czy widzisz co jest nie tak?

 Nadeszło nowe - powodując błąd. 

25/09/23

Jesień

Jeszcze w objęciach lata 

Rozgrzana pocałunkiem słońca,

Wesoło tańczy jesień 

Malując liście bez końca.


Miesza barwy z rozmachem 

Zielony żółty czerwony , 

W ciemnym lesie się chowa 

Szuka główek brązowych.


Jeszcze wietrzyk pieści fale,

Delikatnie drzewa kołysze 

By za chwilę , zawyć , zaszaleć. 

Rozerwać wszechobecną ciszę.

06/09/23

Migawki z Krzeszówka

W cieniu kościelnej wieży 

I domu pielgrzyma,

Przsiadła się grupa

Marzeniem olbrzymia.


Dzielą nas granice 

Lecz łączą marzenia 

Więc bierzemy pędzle 

Zostanie obraz do obejrzenia.


Zatrzymamy chwile. 

W obrazie zamkniemy,  

Chmury na niebie 

I piękno tej ziemi.


My otrzymaliśmy

Nowe spojrzenie

Serce gospodarzy 

Spełnione marzenie.




02/08/23

Torres

Młodość jest rytmem serca 

Nie datą z kalendarza, 

Dzień za dniem przemija

Już się nie powtarza. 


Patrzę się na ciebie

Ty ciągle się  śmiejesz

Chcesz zatrzymać czas ,

Taką masz  nadzieję. 


Gonisz niczym wiatr

Idziesz gdzie nie  byłaś

Przegoniłaś ciszę 

Była ci  niemiła.


Od świtu po zmrok

Chwytasz każdą chwilę,

Promieniem słońca bądź 

Zostań kolorowym  motylem.