Szukaj na tym blogu

31/05/26

BRAKI

Braki

Nie nauczyłaś mnie, mamo,

chcieć więcej, niż mi dano,

i ciągle mieć za mało,

wciąż więcej by się zdało.


Nie nauczyłaś mnie, mamo,

być najważniejszą na świecie,

rozpychać się łokciami,

bo przecież sami wiecie.


Nie nauczyłaś mnie, mamo,

być pierwszą w szeregu,

trzeba zadbać o innych,

nie chcę przeganiać ich w biegu.


29/05/26

Poranek


Rozerwałam pereł sznur,
nadszedł czas, by rozsypać łzy.
Głęboki oddech, cisza i my…
Już nie – tylko ja i moje sny.
Poranek po bezsennej nocy,
brak zgody na to, co się dzieje.
Natarczywy w głowie szept:
„Zmień to, nim oszalejesz”.
Wiem, tak dalej być nie może,
więc korale z jarzębiny założę.
Czerwone jak miłość i odwaga,
by z radością i śmiechem żyć.
A może te zielone z malachitu
niech odmienią  smutne dni.
Przyniosą mi odrobinę zachwytu
i będą chronić moje sny.
Nie chcę już płakać, pisząc wiersze,
pragnę, by były radosne, weselsze.
Chcę zasłużyć na miano poety,
co roztacza promienne sekrety.

.






List do mamy


Dziś w liście do Ciebie piszę,
Jak nieubłaganie płynie czas.
Nie pamiętam, czy powiedziałam,
Że Twojej siły bardzo mi brak.
Mama – to zawsze znaczyło
Bezpieczne noce i dnie.
Czas, który chętnie przeznaczyłaś,
Zmęczona też – wysłuchałaś mnie.
Ciepłe wspomnienia zostały,
Choć tamte lata trudne były.
Niczym latarnia drogę wskazałaś,
Bym szlaku nigdy nie zgubiła.
Już się nie miotam, nie szaleję,
Nie walczę ze światem, co mnie zwodzi.
Nawet winnym wybaczyłam,
By sen spokojny nas pogodził.
Tak wiele jeszcze rzec bym chciała,
Bo przecież zawsze pomagałaś.
Wiesz, co chcę Ci napisać,
Choć listu tego nie dostałaś.






16/05/26

LETNIE PLANY

Pora urlopów i wakacji,

Długie dni, gorące noce.

Czas na zabawy i wariacje,

Relaks da nam nowe moce.


Jak dzieci choć przez krótką chwilę,

Spełniamy skryte swe marzenia...

Odwiedźmy nieznane miejsca,

Wychodzimy na chwilę z cienia.


Zwiedzamy pobliskie okolice,

Ciekawe miejsca, dalekie kraje.

Ostępy leśne, górskie szlaki,

Wszędzie przygoda o sobie znać daje.


Popluskać się nad chłodną wodą,

Gdy upał mocno doskwiera i pali.

Z przyjaciółmi obejrzeć zachód słonka,

Posłuchać, co wiatr drzewom baje.


Zbieramy letnie wspomnienia,

Promienie chwytamy w dłonie.

W długie zimowe wieczory

Lato na zdjęciach zapłonie.






15/05/26

Lato


Letni poranek, zapowiada się
piękny i spokojny dzień.
Cisza wokoło. Wiatr położył się spać,
nie w głowie mu w ganianego grać.
Lato i ty w słomkowym kapeluszu
chwytasz urzekające wspomnienia.
Nadejdzie jesień i przyjdzie powrócić
do codzienności szarego cienia.
Na spacer po zielonych łąkach idę.
W złotym zbożu zakwitły kwiaty:
chabry, kąkole, maki i rumianki –
Dziewanna uwije dla dziewczyn wianki.
Schodzimy z gór i tylko popatrz:
Wierzbówka piękny szlak wytycza.
Naparstnica w bukiet ułożyła dzwonki,
a wrzos pod drzewami zachwyca.
W oddali widać lawendowe pole,
równe rzędy kwiatów fioletowych.
I ten zapach uderzający do głowy,
nad nimi mikrokosmos bzyczący.



07/05/26

Poeta

 Nie nazywaj mnie poetą


Jest to osoba, która słowem włada,

w piękne strofy je składa.

Liczy głoski, unika powtórzeń

i rymów prostych, częstochowskich.


Ja tylko wiersze piszę czasami.

Gdy mnie jaźń boli, myślę wersami.


Nie znam się na rymach

ani strofach wyszukanych.

Moich wierszy nie ujmuj

w żadne kanony czy ramy.


Piszę o tym, co widzę,

jak świat odbieram, co czuję.

O tym, co bardzo mnie cieszy

i przeciw czemu się buntuję.



06/05/26

CZEKAJĄC NA SŁOŃCE


Dziś chcę zebrać w wersy smutek, lęk,

który zagościł w oczach dziecięcych.

Nie pytają: „dlaczego ja?”,

szepczą cicho: „niech porwie to licho”.


Bo zaraz za oknem jest plac zabaw,

lecz im sił brakuje, nie biegają,

nie psocą, serduszko im szwankuje.

Dzień miesza się z nocą.


Czekają z nadzieją na cud,

Słońce, co do pokoju się wkradnie.

Na śmiech mamy, gdy w kącikach ust

delikatnie drga.


Radości łzę, nową szansę Bóg da.

I nadejdzie remisji czas

Im tak niewiele trzeba.

Nie mają wyszukanych marzeń,


Nie pragną gwiazdki z nieba.

Tylko by móc, jak inne dzieci,

bawić się bez ograniczeń,

gdy słońce świeci.


 


Przytulanka


W świecie, który pędzi i goni,

Gdzie tak bardzo czasu brakuje,

Słonko moje, najdroższe na świecie,

Przytulankę w prezencie ci kupuję.


Niech zawsze jest przy Tobie,

Zwłaszcza gdy mama bywa zajęta.

Niech do snu cię tuli i głaszcze,

O spokoju ducha pamięta.


Wszystkie strachy odgoni daleko

Ta maskotka – podarek kochany.

Wszak to ona przy boku trwała,

Gdy lęk w sercu był nieproszony.


Czasem bywa to lalka szmacianka,

Z pięknymi, długimi włosami,

Co za rączkę prowadzi zawsze,

Gdy się biegnie szybko do mamy.


Innym razem to szary misio,

Co mruczy cicho do ucha,

Wszystkie łzy potrafi ocierać,

Gdy świat wcale nie chce słuchać.


Lalki Barbie, Ken czy Superman –

Wszystkie mają ten cel jedyny:

By oszczędzić dziecku cierpienia

I rozchmurzyć smutne miny.


W noc bezsenną niech tulą ciebie.

Gdy lekarstwo gorzko smakuje.

Lub z humorem język pokazać,

Gdy lekarz się dopytuje.





05/05/26

Letnia miłość

 Letnia miłość narodziła się wiosną

Rozbudzona po mroźnej zimie

Wraz z kwitnącą magnolią zachwyca 

Bo kto uczucie zrozumie.


Co zasiane z dniem każdym dojrzewa.

I noce są takie radosne.

Muzyk nocy piosenkę już śpiewa

Pożegnaliśmy delikatną wiosnę. 


Słonko pieści promieni dotykiem

Zsuwa z ramion suknię kwitnącą 

Gdy na spacer idziesz radośnie

Wietrzyk muska  skórę gorącą.


Strumień szmerze i mruczy do ucha,

Obiecuje ci trochę wytchnienia.

Letnia miłość jak ogień wybucha

Spala wszystko co jest do spalenia


Jednak czasem Zefir niecnota

Co rozganiał chmury po niebie

Zabiegany nie dostrzegł uczucia

Tej miłości co wiąże jak węzeł.


Letnia miłość jak owoc dojrzała.

Czas zahartował uczucie.

Pomyśl i odpowieedz kochany,

Czy pójdziemy razem przez życie?