Szukaj na tym blogu

18/10/26

Zauroczenie czy miłość

To było przypadkowe spotkanie,
spojrzenie pełne piorunów,
nie wiem czemu wtedy 
zmieniłam zdanie.

Niczym gejzer wystrzeliła do góry,
wysoko ponad chmury,
potem wolno,
fontanny parasolem,
spłynęła na nas ta miłość.

Zmysły rozgrzewając,
eteryczne uczucie niczym para
uderzyło do głowy, rozsypało zasady.
Zmieniło reguły gry - myślałaś - nie da rady.

Ulotnym fluidem wszystko wypełniło,
myśli rozpaliło, serca zauroczyło...
Potem rozpłynęło się mgłą w mej pamięci.

Czy to była miłość czy tylko chęci? 


11/10/26

Kiedyś


Kiedyś trafię na swój obłok,
w kierunku gwiazd mnie poniesie.
Jeszcze nie teraz, jeszcze nie, 
dziś szukam drogi w czarnym lesie.

Puszczyk w oddali gdzieś pohukuje,
wielkie ślepia w ciemności się świecą.
W mrocznej gęstwinie słońca wypatruję, 
z mych oczu jak grochy łzy lecą.

Kiedyś – jeszcze nie teraz –
los splecie naszą drogę.
Odnajdę spóźnioną miłość,
zatańczę z Tobą, bo mogę.
08.09. 2026r.


10/10/26

Bajka


Dawno, dawno temu w wielkim, starym lesie
żyła sobie dziewczyna, jak wieść gminna niesie.
Niebrzydka, może ładna – każdy widział inaczej,
chyba się ukrywała, co to miało znaczyć?

Kim była ta dziewczyna? Może to byłam ja?
Nikt nie wie naprawdę, co Baja opowie nam.
Poznała księcia pana, żabą się okazał,
bo kłamał, oszukiwał i na boki chadzał.

Kiedy odszedł, zwiedziony urodą zdradziecką,
dziewczyna zapłakała i znać go już nie chciała
Jednakże ciemną nocą  za ropuchem łkała.
Nie zostało jej już nic, tylko gorące sny.

Na wielkim balu znów razem są, światła, muzyka,
kwiatów woń, szelmowski uśmiech, palący wzrok,
zgubili się, zmylili krok odchodząc w mrok.
Zagryza wargi, omdlewa już szukając jego ust. 

Na zawsze chce zapamiętać minione chwile,
utulić kwiaty, gwiazdy, obłoki, motyle. 
Z blaskiem słońca rozpłynął się ropuch i sen.




Niepewność

Niepewność
Życie to wybór drogi:
tak niedobrze i tak źle,
wciąż się zastanawiam,
która przypadnie mnie.
Wybrać prosto, wygodnie,
by życiem się bawić,
a może tę przez górę –
nowy wytyczyć szlak,
postarać się.
W zasadzie wiem, co zrobię,
choć myślę, że sił mi brak.
a chochlik mnie pyta:
dlaczego szarpiesz się tak?
Spoglądam w twoją stronę.
Nie mówisz nic,
oczy zamglone masz.
Pod rzęsą błyszczą łzy
i chowasz niepewną twarz.
29.09.2026r 

Jesień


Jesień, książka,
winne grona na półmisku,
kawa i ja zaczytana.

W tle słychać muzykę,
niczym krople deszczu  
na szybach.

Czyżby rozpadał się deszcz?
Krople ciężko uderzają
o papier, rozmywając litery.

Zapadam w sen.
Śni mi się
ciąg dalszy winobrania.

Czasem ktoś traci kontrolę,
upojeni winem, rozmarzeni
zapominają o wszystkim.

Marzę z nimi.
Potem nadchodzi
następny dzień
.
Już nie śnię,
spaceruję.

Może
coś piękniejszego niż sny
upoluję?

Uśmiechniesz
 się do mnie,
mój ty nieznajomy.

13.09.2026r 




Nie patrząc

 

Nie patrząc

Lodowe serce i
taka piękna twarz.
Unosisz się nad ulicą,
wystudiowany uśmiech masz.
Płyniesz, by się nie potykać
o rzeczywistość codziennego dnia.
Nie widzisz bólu i szarości,
dla ciebie piękny jest świat.
Nie zmagasz się z codziennością,
życie słodki ma smak.
Idziesz prosto do celu.
Zawsze więcej chcesz brać.
Nie patrząc pod nogi,
traktujesz innych źle.
Co cię obchodzi człowiek
o rękach spracowanych
i jego głodne dzieci
w domu nieogrzanym?
Nie czujesz serca bólu,
niemych nie słyszysz skarg.
Nie tylko ty jedna, wiem –
wielu takich znam.
Widzących, niechcących zobaczyć.
Tak najłatwiej jest.
Po co innym pomagać?
Samemu można więcej mieć.

21.09.2026r 


Jesień pachnie wspomnieniem

Siedzę w pokoju sama, 

melodia duszy cicho gra.

Przeglądam stare albumy, 

po policzku spływa mi łza.


Opadają liście z drzew

śmiało wirują na wietrze.

To ostatni bal jesieni.

One tańczyć chcą jeszcze. 


Znów widzę salę balową,

Szyk, elegancja tam gości.

Choć na dworze deszcz pada

Serce jest pełne radości.


Nasz pamiętny wielki bal,

w tańcu mocno przytuleni.

W twoich oczach pragnień żar,

my przyszłością odurzeni.


To były cudowne czasy 

młodość miała w sobie czar.

Dzisiaj w jesienne noce,

wracam myślą do tamtych par.


26.09.2026r 




Pięćdziesiąt twarzy miłości

Pięćdziesiąt twarzy miłości,

nie nie znalazłam tyle.

Pięćdziesiąt twarzy pragnień,

dawno odleciały motyle.


Pożądać można wszystko, 

co tylko sprawia przyjemność.

Rozjaśnia nam rzeczywistość,

gdy tylko nadciąga ciemność.


Zniknęły uniesień oblicza,

nic już tchu nie zapiera.

 Choć jeszcze czasem myślę,

 by znowu zacząć od zera.


Odnaleźć ciebie na drodze

"Chodź!" zawołać z uśmiechem,

W domu jest puste miejsce,

brakuje mi twego oddechu.


Pamięć i serce krzyczą,

tak bardzo miłości brakuje.

pocałunku, dotyku dłoni, 

tak źle się bez niej czuję.


Marzysz jeszcze? - nie wiem,

brak mi ciebie kochanie.

Naucz mnie swej miłości

i ukoj pożądanie.



Babie lato

Babie lato


Jeszcze słońce świeci,

już wieje zimny wiatr,
do szkoły wróciły dzieci.
Złotych barw nabrał świat.

Zimne poranki i noce.
ptaki odlatują w dal,
a mnie jest szkoda lata,
niech jeszcze chwilę trwa.

Gałęzie pełne owoców
do ziemi już się gną,
złote wieńce ze zboża
zdobią niejeden dom.

Darów ziemi pełne stragany,
tak, to był dobry rok.
Mnie się lato marzy
i z jarzębiną pląs.

06.09.2026r 

W starym ogrodzie



Drzewa w starym ogrodzie pamiętają sprzed lat,
 ten mój posiniaczony pełen beztroski świat.
Zabawy aż do nocy, po drzewach biegałam
babcia zrywać owoce, zawsze pozwalała.

W sadzie rosły czereśnie, stubarwne rabaty.
Biały domek zapraszał, chodziłam tam z bratem.
Dziś już go nie poznaję, inaczej pamiętam,
dom stoi pochylony, szary i znużony, 

Popodpierane drzewa, wiatr gałęzie łamał.
Znikły warzywne grządki, są klomby z kwiatami, 
ja też się postarzałam, nie biegam za snami.

Nie słychać już w oddali, zabaw w chowanego,
nawet niedźwiedź stary nie szuka śpiącego. 

Do dziś ogród pamięta, co ja zapomniałam,
strachy, łzy i marzenia, które kiedyś miałam..