Szukaj na tym blogu

13/06/26

 Dla Piotra, chłopaka z jednej bramy, którego gitara, rozkręca  imprezę.

Może Piotr coś nam zanuci,
Zaśpiewa stare szlagiery,
Znów wena do mnie powróci,
Ukłon dla niego szczery.
Chłopak to "z jednej bramy,"
Choć nieraz śpiewa solo,
Gitarę zawsze z sobą nosi,
I wtedy jest nam wesoło.
Czy wiersze pisze – nie wiem,
Z Ars poeticą bywa, 
A swoim mocnym głosem,
Całą publikę porywa!
A kiedy skończy swą pieśń,
To brawa lecą do nieba,
Chcemy mu toast dziś wznieść,
Bo więcej nam nie potrzeba!
Więc zaśpiewajmy razem,
Niechaj melodia nam gra,
Bo z takim kompanem
Zabawa do rana trwa!




09/06/26

Wiersz o niczym, grafomanka


Wiersz o niczym napiszę, 

Bez treści, lecz z zasadami.

Byś mogła śmiało powiedzieć:
Dziś poetka jest między nami.

Gonitwa myśli, natłok słów,
Rytm z rymem ma nie po drodze.
Szepczesz: wiersze mi mów,
Ja myślę wiersze: skąd, Boże?

Przecież tyle mam do przemyślenia,
Jak ująć to w wersy sensowne?
Myśl w słowo się dzisiaj zmienia,
By do poezji było podobne.

31/05/26

BRAKI

Braki

Nie nauczyłaś mnie, mamo,

chcieć więcej, niż mi dano,

i ciągle mieć za mało,

wciąż więcej by się zdało.


Nie nauczyłaś mnie, mamo,

być najważniejszą na świecie,

rozpychać się łokciami,

bo przecież sami wiecie.


Nie nauczyłaś mnie, mamo,

być pierwszą w szeregu,

trzeba zadbać o innych,

nie chcę przeganiać ich w biegu.


29/05/26

Poranek


Rozerwałam pereł sznur,
nadszedł czas, by rozsypać łzy.
Głęboki oddech, cisza i my…
Już nie – tylko ja i moje sny.
Poranek po bezsennej nocy,
brak zgody na to, co się dzieje.
Natarczywy w głowie szept:
„Zmień to, nim oszalejesz”.
Wiem, tak dalej być nie może,
więc korale z jarzębiny założę.
Czerwone jak miłość i odwaga,
by z radością i śmiechem żyć.
A może te zielone z malachitu
niech odmienią  smutne dni.
Przyniosą mi odrobinę zachwytu
i będą chronić moje sny.
Nie chcę już płakać, pisząc wiersze,
pragnę, by były radosne, weselsze.
Chcę zasłużyć na miano poety,
co roztacza promienne sekrety.

.






List do mamy


Dziś w liście do Ciebie piszę,
Jak nieubłaganie płynie czas.
Nie pamiętam, czy powiedziałam,
Że Twojej siły bardzo mi brak.
Mama – to zawsze znaczyło
Bezpieczne noce i dnie.
Czas, który chętnie przeznaczyłaś,
Zmęczona też – wysłuchałaś mnie.
Ciepłe wspomnienia zostały,
Choć tamte lata trudne były.
Niczym latarnia drogę wskazałaś,
Bym szlaku nigdy nie zgubiła.
Już się nie miotam, nie szaleję,
Nie walczę ze światem, co mnie zwodzi.
Nawet winnym wybaczyłam,
By sen spokojny nas pogodził.
Tak wiele jeszcze rzec bym chciała,
Bo przecież zawsze pomagałaś.
Wiesz, co chcę Ci napisać,
Choć listu tego nie dostałaś.






16/05/26

LETNIE PLANY

Pora urlopów i wakacji,

Długie dni, gorące noce.

Czas na zabawy i wariacje,

Relaks da nam nowe moce.


Jak dzieci choć przez krótką chwilę,

Spełniamy skryte swe marzenia...

Odwiedźmy nieznane miejsca,

Wychodzimy na chwilę z cienia.


Zwiedzamy pobliskie okolice,

Ciekawe miejsca, dalekie kraje.

Ostępy leśne, górskie szlaki,

Wszędzie przygoda o sobie znać daje.


Popluskać się nad chłodną wodą,

Gdy upał mocno doskwiera i pali.

Z przyjaciółmi obejrzeć zachód słonka,

Posłuchać, co wiatr drzewom baje.


Zbieramy letnie wspomnienia,

Promienie chwytamy w dłonie.

W długie zimowe wieczory

Lato na zdjęciach zapłonie.






15/05/26

Lato


Letni poranek, zapowiada się
piękny i spokojny dzień.
Cisza wokoło. Wiatr położył się spać,
nie w głowie mu w ganianego grać.
Lato i ty w słomkowym kapeluszu
chwytasz urzekające wspomnienia.
Nadejdzie jesień i przyjdzie powrócić
do codzienności szarego cienia.
Na spacer po zielonych łąkach idę.
W złotym zbożu zakwitły kwiaty:
chabry, kąkole, maki i rumianki –
Dziewanna uwije dla dziewczyn wianki.
Schodzimy z gór i tylko popatrz:
Wierzbówka piękny szlak wytycza.
Naparstnica w bukiet ułożyła dzwonki,
a wrzos pod drzewami zachwyca.
W oddali widać lawendowe pole,
równe rzędy kwiatów fioletowych.
I ten zapach uderzający do głowy,
nad nimi mikrokosmos bzyczący.



07/05/26

Poeta

 Nie nazywaj mnie poetą


Jest to osoba, która słowem włada,

w piękne strofy je składa.

Liczy głoski, unika powtórzeń

i rymów prostych, częstochowskich.


Ja tylko wiersze piszę czasami.

Gdy mnie jaźń boli, myślę wersami.


Nie znam się na rymach

ani strofach wyszukanych.

Moich wierszy nie ujmuj

w żadne kanony czy ramy.


Piszę o tym, co widzę,

jak świat odbieram, co czuję.

O tym, co bardzo mnie cieszy

i przeciw czemu się buntuję.



06/05/26

CZEKAJĄC NA SŁOŃCE


Dziś chcę zebrać w wersy smutek, lęk,

który zagościł w oczach dziecięcych.

Nie pytają: „dlaczego ja?”,

szepczą cicho: „niech porwie to licho”.


Bo zaraz za oknem jest plac zabaw,

lecz im sił brakuje, nie biegają,

nie psocą, serduszko im szwankuje.

Dzień miesza się z nocą.


Czekają z nadzieją na cud,

Słońce, co do pokoju się wkradnie.

Na śmiech mamy, gdy w kącikach ust

delikatnie drga.


Radości łzę, nową szansę Bóg da.

I nadejdzie remisji czas

Im tak niewiele trzeba.

Nie mają wyszukanych marzeń,


Nie pragną gwiazdki z nieba.

Tylko by móc, jak inne dzieci,

bawić się bez ograniczeń,

gdy słońce świeci.


 


Przytulanka


W świecie, który pędzi i goni,

Gdzie tak bardzo czasu brakuje,

Słonko moje, najdroższe na świecie,

Przytulankę w prezencie ci kupuję.


Niech zawsze jest przy Tobie,

Zwłaszcza gdy mama bywa zajęta.

Niech do snu cię tuli i głaszcze,

O spokoju ducha pamięta.


Wszystkie strachy odgoni daleko

Ta maskotka – podarek kochany.

Wszak to ona przy boku trwała,

Gdy lęk w sercu był nieproszony.


Czasem bywa to lalka szmacianka,

Z pięknymi, długimi włosami,

Co za rączkę prowadzi zawsze,

Gdy się biegnie szybko do mamy.


Innym razem to szary misio,

Co mruczy cicho do ucha,

Wszystkie łzy potrafi ocierać,

Gdy świat wcale nie chce słuchać.


Lalki Barbie, Ken czy Superman –

Wszystkie mają ten cel jedyny:

By oszczędzić dziecku cierpienia

I rozchmurzyć smutne miny.


W noc bezsenną niech tulą ciebie.

Gdy lekarstwo gorzko smakuje.

Lub z humorem język pokazać,

Gdy lekarz się dopytuje.





05/05/26

Letnia miłość

 Letnia miłość narodziła się wiosną

Rozbudzona po mroźnej zimie

Wraz z kwitnącą magnolią zachwyca 

Bo kto uczucie zrozumie.


Co zasiane z dniem każdym dojrzewa.

I noce są takie radosne.

Muzyk nocy piosenkę już śpiewa

Pożegnaliśmy delikatną wiosnę. 


Słonko pieści promieni dotykiem

Zsuwa z ramion suknię kwitnącą 

Gdy na spacer idziesz radośnie

Wietrzyk muska  skórę gorącą.


Strumień szmerze i mruczy do ucha,

Obiecuje ci trochę wytchnienia.

Letnia miłość jak ogień wybucha

Spala wszystko co jest do spalenia


Jednak czasem Zefir niecnota

Co rozganiał chmury po niebie

Zabiegany nie dostrzegł uczucia

Tej miłości co wiąże jak węzeł.


Letnia miłość jak owoc dojrzała.

Czas zahartował uczucie.

Pomyśl i odpowieedz kochany,

Czy pójdziemy razem przez życie?








28/04/26

Niepamięć

Dziecko moje kochane,
Czasem tak myślę sobie.
Co ci w darze przekazałam,
Na życia długą drogę.

Jak powiesz kiedyś o mnie: 
Dobrze czy źle? 
Czy zechcesz mnie zapomnieć, 
Albo do myśli uśmiechniesz się. 

Byłam mamą do zniesienia, 
A może o innej marzyłeś.  
Spełniłam twe życzenia?
Czy koszmarem byłam. 

Jeśli jakieś błędy popełniłam.
Trudno wybacz mi proszę.
Każdego dnia życia się uczyłam.
Zawsze chciałam tylko dobrze. 

Ideały nie istnieją.
Nawet w bajkach jest dobro i zło.
Trzeba między nimi wybierać.
Bo życie to właśnie jest to.

Gdy zechcesz mnie zapomnieć,
Zastanów się co ja pamiętam. 
Były blaski i rozczarowania.
Ale też  radości od święta.

Miłośc to w maju

Jeśli się zakochać,to w maju 
Bo wiosna i wszystko rozkwita. 
Dłuższe dni i słońce wysoko 
Nikt o pozwolenie nie pyta. 

 Bociany do gniazd swych wróciły.
 Na młode czekają cierpliwie.
 Bo tak już jest w życiu 
W rodzinie żyje się szczęśliwiej. 

 Więc rozglądajmy się w koło.
 Bo maj, bo bzy i ptaszęta.
 Poszukajmy naszej miłości, 
Niech zawsze o nas pamięta.

14/04/26

Dla Marka Melodia katarynki


Dawno temu kataryniarz 

Na swym instrumencie grał,

Opowiadał o dziewczynie,

Której pierścionek kiedyś dał.


Śpiewał smutno o miłości,

Co niespełniona serce rwie.

Ale także o zazdrości –

Zefir też kochał się w niej.


Wraz z obrączką i obietnicą,

Chciał jej darować cały świat.

Lecz to wietrzyk wziął wszystko,

Bo jej serce uśmiechem skradł.


Rozbawiona, roztańczona,

Gdy wiatr jej kwiaty z włosów rwał,

A stary kataryniarz,

Z ponurą miną do tańca grał.


Nikt już dzisiaj nie pamięta,

Ona z wietrzykiem poszła w świat.

Pękło serce katarynki,

Melodię niesie po polach wiatr.










W maju

 Nowy wiersz dziś napiszę,

 Deliktny jak konwaliowe dzwonki.

W bukiety ułożę słowa,

Już  koncertują skowronki.


Przy drodze, którą biegną myśli,

Bzy przystroją ogrody.

Jaśmin  odurzy zapachem ,

Wiosenny urok przyrody.


Wtulona w siebie para,

Powoli na spacer wyruszy.

Maj - kwitną kasztany.

Już się nic nie nauczysz.


Jeszcze z życia zdać egzaminy.

Bukiet wierszy mamie darować.

W nową drogę wkrótce wyruszysz.

Niech będzie radosna i kolorowa.


12/04/26

Taka ja

 Jaka jestem? Cóż mam napisać.

Czas wyrył swe piętno na twarzy.

Rozmarzona czasem bywam,

Łza też mi się nieraz przydarzy. 


Romantyczna ? O nie to nie ja,

Wszystkie przywary zodiaklne mam. 

Jak muszę ustąpię by milej się żyło.

Bywam też uparta, ale to już było.


Wszak zgoda buduje więc jestem

szczęśliwa.

Wtedy z głową w chmurach i wiatru 

porywach.

Zatańczę walca, zefir włosy rozwieje,

Słyszysz śmieję się , do życia się śmieję 


Lecz nie zapominam I czasem nocą bezsenną,

Szepczę cicho modlitwy, pytając się losu,

Jak  by to było, gdybyś był ze mną.


Nad ranem gdy obeschną już łzy,

Znów obiecam sobie by silną być.

Bez sentymentów i patrzenia wstecz.

Zabrać się za siebie, nowy napisać

 wiersz.


A może obraz piękny namaluję -

konia w galopie,

lub orła co nad chmurami szybuje. 

Poszukam nowych wyzwań parę.

Wypiję z życiem wina czarę.

 



29/03/26

Gdy będzie źle

Usłyszałam słowa tej piosenki,

i serce do gardła skoczyło.

Pamiętam przy pożegnaniu 

kiedyś tak do mnie mówiłeś.


 Czasem gdy świat się walił,

 i drogę we mgle gubiłam.

Stawałam , wołałam cię.

W pomoc twoją wierzyłam.


Minęło wiele lat ,

nawet nie liczę ile. 

Powoli idę poprzez świat

zbierając dobre chwile.


Coraz rzadziej cię szukam 

dziś radzę sobie sama.

Wciąż myślę, że usłyszysz mnie

gdy znowu będzie bardzo źle .


26/03/26

dla Marka Chata Kataryniarza

Do Karłowa chętnie wracam,

Tu ludzie są otwarci na życie.

Dwa zdania i znika blokada,

Śmieję się – sami widzicie.


Kataryniarz siedzi w fotelu.

Spogląda na górę i las.

Tam w dali jest Szczeliniec,

Tu wolniej płynie czas.


Dźwięczą struny gitary,

Gdzieś rozsypał się wers.

To takie czary mary

I piosenka już jest.


Duch Gór pokochał Emmę,

Skarby jej ofiarował.

Lecz ona go nie kochała,

Uciekła, okrutnie oszukała.


Dziś w szczelinach góry,

Wiatr legendę niesie.

O potężnym Liczyrzepie

I kamieniach w lesie.


 





20/03/26

Wiosno

 Ostatnie podmuchy zimy,

Marzanna tron swój oddaje.

Wszyscy czekamy na wiosnę,

Zima niech płynie w zamorskie kraje.


Słońce jest coraz wyżej 

Skowronek od rana śpiewa

Wierzby okryły bazie, 

Więcej jest pąków na drzewach.


Szarość nabiera kolorów,

Zieleń rozgaszcza się w koło

Zawilce, Krokusy, Pierwiosnki 

Łąka rozkwita wesoło.


17/02/26

Inny wymiar

 

w gwiazdy spoglądam

do bram Utopii 

wyruszam


drogę  wyznacza blask 

wygasłych słońc 

spadających złudzeń

spopielałych nadziei 


czarna dziura pochłania 

śmiech 


ewakuacja 


szukam przyszłości 

i ukojenia 







Poezja i kobieta

 

Poezja  i kobieta


Kobieta jest poezją zdawać by się mogło. 

Zwłaszcza gdy dba o rodzinę i przeciera okno.

W każdym wieku jest poezji  dziełem

Trzpiotką, modelką, figlarną istotką, no i  przyjacielem.


Od dnia, gdy się urodzi wdzięki  swe  roztacza.

Roześmiana pokazuje bezkarnie buzię i kolana.

Gdy ma latek naście -to tragedia  wielka.

Dorosła się czuje, jak jakaś modelka.


Czas na miłości i zauroczenia, wiersze o niej piszą. 

Jednak to nic nie zmienia.

Latka przelatują, gniazdko sobie wije.

Już nie tak zielona, czasem się z myślami bije.


Chce być kobietą i wielką damą.

Zostaje kochającą żoną i mamą, 

Koło życia znów zatacza krąg.

Poeta zaśpiewa- mamo całuję twoją dłoń.


Zobacz na ten okruszek, patrz jak się uśmiecha.

W duchu myślisz będzie z niej szatan nie kobieta !

Uśmiech czarodziejki i ogromne oczy.

Złotych loków burza i perlisty śmiech.

Kobieta jest poezją-strofą nienapisanego wiersza jest.





10/02/26

Niedowidząca

 Od dziecka

 widzę raczej źle.

Na naukę  przyszedł czas.


Grono terapeutów uczy mnie.

Jak w nowej sytuacji radzić sobie 

mam.


By życie

dalej miało słodki smak.

Do kuchni  nowe gadżety dam.


Już do sąsiadki  

z igłą się nie wybiorę,

I drogi w mieście nie zgubię.


Mam nowe aplikacje,

Sztuczną inteligencję polubię.


I książkę dla relaksu 

pod koniec dnia posłucham.

W wieczorny spacer 

swą drogę laską wystukam.





 



Karnawał



 Karnawał

 i jego długie noce.

Gorące rytmy, śmiech.


Tańczmy.

Nim czas przeminie.

Dziś jeszcze bawmy się.


Nieważne  

w przyciemnionym świetle

kontury zatarte są.


Ty

 podasz mi swą rękę 

Na nogach stoję wciąż.


Patrz

wino szumi w głowie. 

Nogi wciąż tańczyć chcą.


Żyj 

najlepiej jak umiesz.

Niech trwa twój szaleńczy pląs.


Choć

cygan skrzypki odłożył 

Muzyka w sercu nam gra.


Schodząc

z parkietu życia pragniesz

By dalej karnawał trwał.





Ekfraza do grafiki Teresy Kuzio

 Grafika

niczym z obrazu Vermerra.

Piękna, młoda dziewczyna 

stojąca bokiem odwraca się 

spoglądając na widzów .


Wielkie oczy patrzą z smutkiem i nadzieją. 

Włosy owinięte są zwojem materiału.

Kilka pasemek wysunęło się zalotnie .


I ta perła. 

Kolczyk niczym księżyc w pełni, 

Jasna kula przyciągająca spojrzenia.


 Tajemnica.

 O czym nie chce zapomnieć. 

Co zapamięta na lata. 


Czy jak uroda przeminie 

perła będzie dalej kraść 

jej oczu blask?

29/01/26

Iwonka

Iwonka jest to kobieta  nie byle jaka  

poetka a może jednak wierszokletka 

 brata bliźniaka przysposobionego ma

 na bębnach i przeszkadzajkach

do wierszy  jej gra


 bursztynowa królowa 

sroką jest jak ja mała garść klejnotów 

rozjaśnia jej twarz 


języczek ma cięty każdy dobrze wie

na odcisk jej wejdź by przekonać się 


staram się jak mogę 

 zakazane owoce podsyłam

słyszę że jest to literowa bryła


mówi że szesnastka

inaczej źle widzi

jak  muzyka zagra

ledwie na miejscu siedzi 








14/01/26

Droga

 Nie, nie pokazuj mi kalendarza ,

Wiem ile mam lat.

Życie się nie powtarza 

Wykorzystam ten czas.

 

Nie czekam  

na odpowiednią porę, 

Żyję teraz i już. 

Na pewno było wczoraj ,

Jest dzisiaj, 

a jutro no cóż...


Więc chwytam to życie w locie. 

Korzystam ile się da.

I z wędrowcami idę, 

Droga przez pola i las .

NIECHCIANI

 Wykluczeni

Poza zasięg wzroku

Martwi za życia

Wszystkim jesteśmy 

Solą w oku

Otacza nas cisza.

05/01/26

Życzenia

 Dziś tak zupełnie bez powodu

Na dzień dobry i dowidzenia,

chciałam złożyć ci przyjacielu

Trudne życzenia do spełnienia.


Promieni słońca w dzień deszczowy 

I Tęczy tuż po burzy

Mlecznej Drogi nocą  ciemną

Może popłyniesz razem zemną.  


Życzę ci zdrowia w czas choroby 

 By pełną piersią  chwytać życie 

I domu bezpiecznego gdzie sny 

spełniają się o świcie.


Życzę ci wszystkiego najlepszego

W ogrodzie pełnym róż 

I przyjaciela prawdziwego 

By szedł przy tobie już .


Życzę ci także wiele innych 

Ciepłych magicznych słów ,

Bo może jeszcze kiedyś 

Spotkamy się tu znów.