Szukaj na tym blogu

28/04/26

Niepamięć

Dziecko moje kochane,
Czasem tak myślę sobie.
Co ci w darze przekazałam,
Na życia długą drogę.

Jak powiesz kiedyś o mnie: 
Dobrze czy źle? 
Czy zechcesz mnie zapomnieć, 
Albo do myśli uśmiechniesz się. 

Byłam mamą do zniesienia, 
A może o innej marzyłeś.  
Spełniłam twe życzenia?
Czy koszmarem byłam. 

Jeśli jakieś błędy popełniłam.
Trudno wybacz mi proszę.
Każdego dnia życia się uczyłam.
Zawsze chciałam tylko dobrze. 

Ideały nie istnieją.
Nawet w bajkach jest dobro i zło.
Trzeba między nimi wybierać.
Bo życie to właśnie jest to.

Gdy zechcesz mnie zapomnieć,
Zastanów się co ja pamiętam. 
Były blaski i rozczarowania.
Ale też  radości od święta.

Miłośc to w maju

Jeśli się zakochać,to w maju 
Bo wiosna i wszystko rozkwita. 
Dłuższe dni i słońce wysoko 
Nikt o pozwolenie nie pyta. 

 Bociany do gniazd swych wróciły.
 Na młode czekają cierpliwie.
 Bo tak już jest w życiu 
W rodzinie żyje się szczęśliwiej. 

 Więc rozglądajmy się w koło.
 Bo maj, bo bzy i ptaszęta.
 Poszukajmy naszej miłości, 
Niech zawsze o nas pamięta.

14/04/26

Dla Marka Melodia katarynki

Dawno temu kataryniarz 

na swoim instrumencie grał,

Opowiadał o dziewczynie,

której pierścionek kiedyś dał.


Śpiewał smutno o miłości,

tej niespełnionej co serce rwie.

Ale także o zazdrości –

bo Zefir też w niej kochał się.


Wraz z obrączką i obietnicą,

darować chciał jej cały świat.

jednak to wietrzyk zabrał wszystko,

bo on jej serce podmuchem skradł.


Rozbawiona, roztańczona,

kwiaty z włosów rwał jej wiatr.

I tylko stary kataryniarz,

z ponurą miną do tańca im grał.


Nikt już dzisiaj jej nie pamięta,

Z wiatrem spleciona pognała w świat.

Pękło serce katarynki,

Melodię niesie po polach wiatr.












W maju

 Nowy wiersz dziś napiszę,

 Deliktny jak konwaliowe dzwonki.

W bukiety ułożę słowa,

Już  koncertują skowronki.


Przy drodze, którą biegną myśli,

Bzy przystroją ogrody.

Jaśmin  odurzy zapachem ,

Wiosenny urok przyrody.


Wtulona w siebie para,

Powoli na spacer wyruszy.

Maj - kwitną kasztany.

Już się nic nie nauczysz.


Jeszcze z życia zdać egzaminy.

Bukiet wierszy mamie darować.

W nową drogę wkrótce wyruszysz.

Niech będzie radosna i kolorowa.


12/04/26

Taka ja

 Jaka jestem? Cóż mam napisać.

Czas wyrył swe piętno na twarzy.

Rozmarzona czasem bywam,

Łza też mi się nieraz przydarzy. 


Romantyczna ? O nie to nie ja,

Wszystkie przywary zodiaklne mam. 

Jak muszę ustąpię by milej się żyło.

Bywam też uparta, ale to już było.


Wszak zgoda buduje więc jestem

szczęśliwa.

Wtedy z głową w chmurach i wiatru 

porywach.

Zatańczę walca, zefir włosy rozwieje,

Słyszysz śmieję się , do życia się śmieję 


Lecz nie zapominam I czasem nocą bezsenną,

Szepczę cicho modlitwy, pytając się losu,

Jak  by to było, gdybyś był dziś ze mną.


Nad ranem gdy obeschną już łzy,

Znów obiecam sobie by silną być.

Bez sentymentów i patrzenia wstecz.

Zabrać się za siebie, nowy napisać

 wiersz.


A może obraz piękny namaluję -

konia w galopie,

lub orła co nad chmurami szybuje. 

Poszukam nowych wyzwań parę.

Wypiję z życiem wina czarę.

 



29/03/26

Gdy będzie źle

Usłyszałam słowa tej piosenki,

i serce do gardła skoczyło.

Pamiętam przy pożegnaniu 

kiedyś tak do mnie mówiłeś.


 Czasem gdy świat się walił,

 i drogę we mgle gubiłam.

Stawałam , wołałam cię.

W pomoc twoją wierzyłam.


Minęło wiele lat ,

nawet nie liczę ile. 

Powoli idę poprzez świat

zbierając dobre chwile.


Coraz rzadziej cię szukam 

dziś radzę sobie sama.

Wciąż myślę, że usłyszysz mnie

gdy znowu będzie bardzo źle .


26/03/26

dla Marka Chata Kataryniarza

Do Karłowa chętnie wracam,

Tu ludzie są otwarci na życie.

Dwa zdania i znika blokada,

Śmieję się – sami widzicie.


Kataryniarz siedzi w fotelu.

Spogląda na górę i las.

Tam w dali jest Szczeliniec,

Tu wolniej płynie czas.


Dźwięczą struny gitary,

Gdzieś rozsypał się wers.

To takie czary mary

I piosenka już jest.


Duch Gór pokochał Emmę,

Skarby jej ofiarował.

Lecz ona go nie kochała,

Uciekła, okrutnie oszukała.


Dziś w szczelinach góry,

Wiatr legendę niesie.

O potężnym Liczyrzepie

I kamieniach w lesie.


 





20/03/26

Wiosno

 Ostatnie podmuchy zimy,

Marzanna tron swój oddaje.

Wszyscy czekamy na wiosnę,

Zima niech płynie w zamorskie kraje.


Słońce jest coraz wyżej 

Skowronek od rana śpiewa

Wierzby okryły bazie, 

Więcej jest pąków na drzewach.


Szarość nabiera kolorów,

Zieleń rozgaszcza się w koło

Zawilce, Krokusy, Pierwiosnki 

Łąka rozkwita wesoło.


17/02/26

Inny wymiar

 

w gwiazdy spoglądam

do bram Utopii 

wyruszam


drogę  wyznacza blask 

wygasłych słońc 

spadających złudzeń

spopielałych nadziei 


czarna dziura pochłania 

śmiech 


ewakuacja 


szukam przyszłości 

i ukojenia 







Poezja i kobieta

 

Poezja  i kobieta


Kobieta jest poezją zdawać by się mogło. 

Zwłaszcza gdy dba o rodzinę i przeciera okno.

W każdym wieku jest poezji  dziełem

Trzpiotką, modelką, figlarną istotką, no i  przyjacielem.


Od dnia, gdy się urodzi wdzięki  swe  roztacza.

Roześmiana pokazuje bezkarnie buzię i kolana.

Gdy ma latek naście -to tragedia  wielka.

Dorosła się czuje, jak jakaś modelka.


Czas na miłości i zauroczenia, wiersze o niej piszą. 

Jednak to nic nie zmienia.

Latka przelatują, gniazdko sobie wije.

Już nie tak zielona, czasem się z myślami bije.


Chce być kobietą i wielką damą.

Zostaje kochającą żoną i mamą, 

Koło życia znów zatacza krąg.

Poeta zaśpiewa- mamo całuję twoją dłoń.


Zobacz na ten okruszek, patrz jak się uśmiecha.

W duchu myślisz będzie z niej szatan nie kobieta !

Uśmiech czarodziejki i ogromne oczy.

Złotych loków burza i perlisty śmiech.

Kobieta jest poezją-strofą nienapisanego wiersza jest.





10/02/26

Niedowidząca

 Od dziecka

 widzę raczej źle.

Na naukę  przyszedł czas.


Grono terapeutów uczy mnie.

Jak w nowej sytuacji radzić sobie 

mam.


By życie

dalej miało słodki smak.

Do kuchni  nowe gadżety dam.


Już do sąsiadki  

z igłą się nie wybiorę,

I drogi w mieście nie zgubię.


Mam nowe aplikacje,

Sztuczną inteligencję polubię.


I książkę dla relaksu 

pod koniec dnia posłucham.

W wieczorny spacer 

swą drogę laską wystukam.





 



Karnawał



 Karnawał

 i jego długie noce.

Gorące rytmy, śmiech.


Tańczmy.

Nim czas przeminie.

Dziś jeszcze bawmy się.


Nieważne  

w przyciemnionym świetle

kontury zatarte są.


Ty

 podasz mi swą rękę 

Na nogach stoję wciąż.


Patrz

wino szumi w głowie. 

Nogi wciąż tańczyć chcą.


Żyj 

najlepiej jak umiesz.

Niech trwa twój szaleńczy pląs.


Choć

cygan skrzypki odłożył 

Muzyka w sercu nam gra.


Schodząc

z parkietu życia pragniesz

By dalej karnawał trwał.





Ekfraza do grafiki Teresy Kuzio

 Grafika

niczym z obrazu Vermerra.

Piękna, młoda dziewczyna 

stojąca bokiem odwraca się 

spoglądając na widzów .


Wielkie oczy patrzą z smutkiem i nadzieją. 

Włosy owinięte są zwojem materiału.

Kilka pasemek wysunęło się zalotnie .


I ta perła. 

Kolczyk niczym księżyc w pełni, 

Jasna kula przyciągająca spojrzenia.


 Tajemnica.

 O czym nie chce zapomnieć. 

Co zapamięta na lata. 


Czy jak uroda przeminie 

perła będzie dalej kraść 

jej oczu blask?

29/01/26

Iwonka

Iwonka jest to kobieta  nie byle jaka  

poetka a może jednak wierszokletka 

 brata bliźniaka przysposobionego ma

 na bębnach i przeszkadzajkach

do wierszy  jej gra


 bursztynowa królowa 

sroką jest jak ja mała garść klejnotów 

rozjaśnia jej twarz 


języczek ma cięty każdy dobrze wie

na odcisk jej wejdź by przekonać się 


staram się jak mogę 

 zakazane owoce podsyłam

słyszę że jest to literowa bryła


mówi że szesnastka

inaczej źle widzi

jak  muzyka zagra

ledwie na miejscu siedzi 








14/01/26

Droga

 Nie, nie pokazuj mi kalendarza ,

Wiem ile mam lat.

Życie się nie powtarza 

Wykorzystam ten czas.

 

Nie czekam  

na odpowiednią porę, 

Żyję teraz i już. 

Na pewno było wczoraj ,

Jest dzisiaj, 

a jutro no cóż...


Więc chwytam to życie w locie. 

Korzystam ile się da.

I z wędrowcami idę, 

Droga przez pola i las .

NIECHCIANI

 Wykluczeni

Poza zasięg wzroku

Martwi za życia

Wszystkim jesteśmy 

Solą w oku

Otacza nas cisza.

05/01/26

Życzenia

 Dziś tak zupełnie bez powodu

Na dzień dobry i dowidzenia,

chciałam złożyć ci przyjacielu

Trudne życzenia do spełnienia.


Promieni słońca w dzień deszczowy 

I Tęczy tuż po burzy

Mlecznej Drogi nocą  ciemną

Może popłyniesz razem zemną.  


Życzę ci zdrowia w czas choroby 

 By pełną piersią  chwytać życie 

I domu bezpiecznego gdzie sny 

spełniają się o świcie.


Życzę ci wszystkiego najlepszego

W ogrodzie pełnym róż 

I przyjaciela prawdziwego 

By szedł przy tobie już .


Życzę ci także wiele innych 

Ciepłych magicznych słów ,

Bo może jeszcze kiedyś 

Spotkamy się tu znów.







21/12/25

Wielka miłość

 Zawieszeni między niebem, a ziemią.

 Z głową w chmurach idziemy powoli. 

Już nie chcemy zmieniać niczego.

Chociaż prawda tak bardzo boli. 


Wielką miłość mijamy po drodze .

Tę co ślad swój w pamięci wyryła .

Miała zostać z nami na zawsze,

Przeminęła jak mała chwila.


Pierwsza, druga, a potem następna,

Bo tak trudno kroczyć samotnie. 

Szczęście troska po drodze zabiła,

Zasmucona siadasz przy oknie.


Gdy w głąb duszy czasem zaglądasz,

Wiesz, że miało być przecież inaczej.

Choć o Mlecznej Drodze marzyłaś,

Kamieniołom los ci przeznaczył.


Walczysz z czasem i beznadzieją,

By noc ciemna ci nie przerwała. 

Życie zbyt szybko mija,

Widzisz wnuczka już wstała.




02/12/25

 strach ma wielkie oczęta

 i gulą w gardle stoi. 

wszystko co złe pamięta, 

własnego oddechu się boi.


tak trudno jest go przekonać,

że przyszedł  tu niepotrzebnie.

nikt na niego nie czeka,

z nim mina każdemu rzednie. 


kłębku radości merdający ogonem,

jak tylko wyczujesz że wracamy do domu.

w twych oczach jest nadzieja że z nami zostaniesz,

i strach że coś zbroisz  i wtedy zmienię zdanie.


jak ci wytłumaczyć, że tamto się skończyło.

nie trzeba trząść się i czołgać by zasłużyć na miłość.

czasem coś się wydaży lecz to nie koniec świata,

zniszczone okulary to tylko mała        łata.



Kolęda

 Już odjechały sanie Mikołaja 

Wigilijna  gwiazda nam świeci 

Choinka lśni wystrojona 

W kręgu usiadły dzieci.


Na stole potraw dwanaście 

Tak jak tradycja każe

I jedno wolne nakrycie 

Dla gościa, może tu zajrzeć.


Nim się kolacja rozpocznie 

Życzenia rozbrzmiewają 

Te najgorętsze, prosto z serca

Ochroną niech otaczają.


Święta już rozpoczęte 

Wszyscy są tacy szczęśliwi

Więc do żłóbka idziemy

Cud narodzin podziwiać.


Nie wszyscy jednak mogą

Świętować z rodzinami,

Ktoś w ciszy wychodzi na dyżur

O nich w święta też pamiętajmy.