strach ma wielkie oczęta
i gulą w gardle stoi.
wszystko co złe pamięta,
własnego oddechu się boi.
tak trudno jest go przekonać,
że przyszedł tu niepotrzebnie.
nikt na niego nie czeka,
z nim mina każdemu rzednie.
kłębku radości merdający ogonem,
jak tylko wyczujesz że wracamy do domu.
w twych oczach jest nadzieja że z nami zostaniesz,
i strach że coś zbroisz i wtedy zmienię zdanie.
jak ci wytłumaczyć, że tamto się skończyło.
nie trzeba trząść się i czołgać by zasłużyć na miłość.
czasem coś się wydaży lecz to nie koniec świata,
zniszczone okulary to tylko mała łata.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz