Do Karłowa chętnie wracam,
Tu ludzie są otwarci na życie.
Dwa zdania i znika blokada,
Śmieję się – sami widzicie.
Kataryniarz siedzi w fotelu.
Spogląda na górę i las.
Tam w dali jest Szczeliniec,
Tu wolniej płynie czas.
Dźwięczą struny gitary,
Gdzieś rozsypał się wers.
To takie czary mary
I piosenka już jest.
Duch Gór pokochał Emmę,
Skarby jej ofiarował.
Lecz ona go nie kochała,
Uciekła, okrutnie oszukała.
Dziś w szczelinach góry,
Wiatr legendę niesie.
O potężnym Liczyrzepie
I kamieniach w lesie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz