W gościnne progi wracam,
Gdzie serca są otwarte.
Klimatyczne pokoje,
To miejsce czaru warte.
Marek siedzi w fotelu,
Spogląda na górę i las.
Tam w dali jest Szczeliniec,
Tu wolniej płynie nam czas.
Dźwięczą struny gitary,
Gdzieś rozsypał się wiersz.
To takie czary-mary,
Nasza piosenka już jest.
Śpiewa nam o miłości,
O barwach życia nuci.
Czasem nas rozśmiesza,
Innym razem zasmuci.
Duch Gór pokochał Emmę,
Skarby jej ofiarował.
Lecz ona go nie chciała,
Uciekła i oszukała.
Dziś w szczelinach góry
Wiatr nam legendę niesie:
O starym Liczyrzepie
I dziwach w skalnym lesie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz