Kiedyś trafię na swój obłok,
w kierunku gwiazd mnie poniesie.
Jeszcze nie teraz, jeszcze nie,
dziś szukam drogi w czarnym lesie.
Puszczyk w oddali gdzieś pohukuje,
wielkie ślepia w ciemności się świecą.
W mrocznej gęstwinie słońca wypatruję,
z mych oczu jak grochy łzy lecą.
Kiedyś – jeszcze nie teraz –
los splecie naszą drogę.
Odnajdę spóźnioną miłość,
zatańczę z Tobą, bo mogę.
08.09. 2026r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz