Jesień, książka,
winne grona na półmisku,
kawa i ja zaczytana.
W tle słychać muzykę,
niczym krople deszczu
na szybach.
Czyżby rozpadał się deszcz?
Krople ciężko uderzają
o papier, rozmywając litery.
Zapadam w sen.
Śni mi się
ciąg dalszy winobrania.
Czasem ktoś traci kontrolę,
upojeni winem, rozmarzeni
zapominają o wszystkim.
Marzę z nimi.
Potem nadchodzi
następny dzień
.
Już nie śnię,
spaceruję.
Może
coś piękniejszego niż sny
upoluję?
Uśmiechniesz
się do mnie,
mój ty nieznajomy.
13.09.2026r
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz