czapla grafika komputerowa
Rzadko spoglądam na gwiazdy.
Dziś mnie oślepiały
Jak zahipnozowana szukałam lin
Co je przyciągały.
Wenus do Jowisza
Przytulić się chciała
Dystans swoj skróciła
Blaski rozsyłała.
Uczmy się cenić chwilę, Bo z nich się składa życie, Szczęście jak skrzydła motyla, Zabłyśnie i zniknie skrycie.
czapla grafika komputerowa
Dziś mnie oślepiały
Jak zahipnozowana szukałam lin
Co je przyciągały.
Wenus do Jowisza
Przytulić się chciała
Dystans swoj skróciła
Blaski rozsyłała.
niebieski potok grafika komputerowa
Czytam i trochę się smucę .
Choć słowem świetnie władasz .
Myśli w wiersze swe składasz
"Zabójstwo doskonałe" planujesz
A ja myślę tak sobie ,
Miłość złożyłaś już w grobie.
Zakończyłaś igraszki
Do szuflady schowałaś fatałaszki.
I z szelmowskim uśmiechem nam nucisz
Zmieniłaś zasady ,
czas na nowe zabawy,
To co było minęło
I już nigdy więcej nie wróci .
Lodowa tancerka aktyl płytkaA4
Lodowe piekło umysłu
Nadziei już tu brak.
Było inaczej lecz prysło
W pył się rozsypał żal.
Nie szukam winnego, bo po co?
Wiem zrozumiałam już.
Nie dla każdego jest szczęście.
Czasem burz dostajesz naręcze .
Złej gwiazdy mojej to wina
Los garbate , szczęście mi dał
Jest skutek , była przyczyna
Zostały noc, smutek i szał .
Polanica Zdrój IX 2013r.
Idę w góry pomimo, że śnieg,
Mrozu też się nie boję.
Znowu zobaczyć chcę
Ulubione trasy moje.
Okiść drzewa pochyliła
Gdy zima płakała
Potem z wiatrem się bawiła
Gałęzie łamała .
A gdy drzewom zazdrościła
Że do gwiazd sięgały
W poprzek szlaku je złożyła
By drogę innym zamykały.
Nie chce wpuścić tutaj ludzi
Pytam się czy mogę?
W Kozi róg mnie zapędziła
Zagradzając drogę.
Nie poddaję się wciąż idę
Czas na "rollerkoster "
Góra , dół i znowu w górę
To nie takie proste.
Czasem śniegu po kolana
By łatwo nie było, idę dalej
Śmiejąc się do siebie
Zwłaszcza kiedy mimo woli
Ląduję na glebie.
06.02.23r
GRAFIKI - PIERWSZE PRACE
Staram się wraz z wierszem pokazać obraz najczęściej są to grafiki komputerowe lecz też obrazy akrylowe .
Obrazów jest więcej więc może tak wkleje te nieopublikowane choć jakąś część
Grafika komputerowa pzeierwsze prace. Grafiki były wykonane w programie Paint
Norwegia biała noc XII 2010r
Lofoty I 2011r
Norge. stetind.I .2011r
Wodospad Godafoss{bogów) na Islandii -olej
Świetne w formie i treści,
Nie mniej mój rozumek
Tutaj się nie mieści.
Moje wiersze
nie liczą zgłosek , rytmu, rymu.
Są dziełem chwili,
przeżyć lub serca porywu .
Wiem , wiem są i zasady,
nieważne, przecież bez przesady.
Nie chcę być poetką cenioną,nagradzaną,
Wystarczy mi tylko bym była czytaną.
A i tym bywa różnie ,ale to nie szkodzi -
Marne wiersze przecież moja głowa rodzi.
Monaster w Supraślu -akryl
Pogroziłeś nam palcem o Panie.
Bo jak to zrozumieć inaczej
Dziś twych urodzin rocznica
Noc spokój i cisza,
Nagle błyski zza rolet
Niebieskie , takie znajome
Służby ratownicze tej nocy
Na nogi xostały postawione.
Na szczęście tym razem spokojnie
Wszyscy przeżyli incydent.
Tylko godziny na dworze.
Swąd spalenizny nie zginął.
Ona lubi se łyknąć
Ach to jest najważniejsze,
Flaszka , papieros zmęczenie
I senne ukojenie.
Potem płomienie pod sufit
Przecież tego nie chciała.
Winnym jest ktoś inny
Znów bez niczego została.
26.12.22r.
Zagarnęli rząd dusz -
Bóg jest wszędzie,
Wszystko widzi i wszystko może.
Więc bój się Boga bój.
Mój dobry Boże.
Najbardziej ten słaby,
Co sięga już dna
Bo tylko ty
W opiece go masz.
Z Bogiem na ustach
Do boju woje szli,
Tylko jeden jest Bóg,
Nie uwierzysz to giń.
Wdowi grosz.
On jest najcenniejszy.
Dla Boga wielką wartość ma.
Klecha się nie zawaha
Im mniejszy tym większe potrzeby ma.
Nie każdy musi się Boga bać.
Część rozgrzeszenie z urzędu już ma
Złodziej też jest bezpieczny
On wieczorem z księdzem w karty gra.
Bogu nie są potrzebne pieniądze,
Ni kościoły złotem kapiące .
To wymyślili ludzie -
Boga się nie bojący.
Wiem, wiem nie wszystkich
Do wora jednego,
Wrzucić należy bo,
Wierzę że są też dobrzy
Tylko gdzie oni są?
01.12.22r
W zagajniku za domem,
W miejskiej dżungli samotnie.
Spacerując wieczorem
Lub stając przy oknie .
O jednym wciąż pamiętam.
Można zbłądzić i upaść,
Pokaleczyć kolana tak bywa
Życie lecz potem od rana
Gdy nowy dzień nastanie i
Słońce zaświeci nieśmiało
Powoli się pozbierać
Cóż innego zostało
Błądzić to jest normalne ,
Upaść też się zdarzało -
Więc powoli bez wstydu i lęku
Idę przez życie nucąc starą piosenkę.
30.11.22
zachód słońca 22r. akryl
Po co mówisz, przecież wiem,
I za głosem poszłam w świat
Za marzeniem pięknym snem.
-Kocha, lubi, szanuje-
Już nie pytam dziś już wiem.
-Nie chce, nie dba, żartuje-
Zabawiłeś wtedy się.
Obrywałeś złudzeń płatki,
Rozszarpując duszę mą.
Dziś zostały marne szczątki
Które wszędzie wietrzą zło.
24.11.2022.
Redukcja:
Marzeń, uczuć, potrzeb.
Zostało tylko: brakuje
Czasu ,miłości, szczęścia.
Jednak za wszystko dziękuję.
Bo przecież jutro jest lepsze.
Wczoraj odeszło daleko .
Więc ograniczam potrzeby
Już na niewiele czekam.
Dziękuję Ci życie moje
Za każdy kolejny dzień
Za troski, strapienia, i
marzenia jak sen.
06.11.22r
Tak dawno nie byłam tutaj z tobą.
Przeszukuję cienie wspomnień
spacerując w tłumie cmentarnych krzyży.
Znalazłam tylko zapach topionego wosku,
drżenie zziębniętych kwiatów
i szelest spadających liści.
Wsłuchuję się w szepty, szemranie tłumu.
Pragnę choć przez moment poczuć twe ciepło
Gdy tuląc się muśniesz mój policzek.
Ale nic się nie dzieje.
Tylko płomienie świec
uchylają się przed myśli dotykiem.
31.10.22r.
Powiem ci co o tym myślę miły
panie…
Czas nie poczeka ,aż się życiem
znudzimy
Bo niby dlaczego?
Słońce świeci dnia każdego.
Czy wyobrażasz sobie - taką
scenkę małą
Gdyby marzenie Twoje się dokonało.
I w wielkim tłumie jak leci
Bawić się będą - trzystuletnie dzieci.
Więc myślę tak sobie , po co mi to?
W kościach łupanie i walka
Z postępującą sklerozo-tępotą.
Gdy mój zegar stanie z żalem
Lecz powiem ,Dzięki ci Panie.
26.01. 2018 r.
olej Hala Gąsielnicowa 50x70 XI 20r.
Dzieci dorosły
Zaczęły swoje życie
Jednak najchętniej
Zostały by w domu.
Pięknie
Tylko po co to komu?
A potem pomyślałam
- pal to licho .
Bo jeśli nie odejdą
Zostając przy mym boku,
Będzie to moja porażka ,
Zostanie jak sól w oku.
Najpierw dla towarzystwa
i obopólnej wygody ,
Potem bo będę stara,
Mogę potrzebować pomocy.
O nie -życie ty moje,
Nie ze mną takie numery.
Młodzi niech z życiem się bodą
Beze-mnie do jasnej cholery.
24.01.2018 r.
akryl70x50 08.2018r.
Pamiętamy tak niewiele.
Z każdym dniem obraz się
zaciera
Tak byłeś tutaj-ale po co?
Kim jesteś? Dlaczego dopiero teraz?
Szary codzienny dzień
Jest niczym odruch bezwarunkowy
Teraz coś zjem a potem ...
Potem na spacer pójdę - majowy.
Lecz są dni warte zapamiętania
Gdy topniał śnieg i trawy się zieleniły
Zaczynał się kolejny wiosenny dzień
A ty przyniosłeś mi anemonów bukiet mój miły.
26.10.22r.
Pokuso dnia
codziennego
Życiem cię
nazwać trzeba
Używki pokazujesz
Spełnienie
obiecując
Kusisz mieszając
rozum
Bo przecież
to nic złego
Wszak nikt
nie umiera
Od życia
wesołego.
Innym
razem gdy nocą
Nie umiesz
już zapomnieć
Szukając
nowych podniet
Rozmieniasz
życie na drobne.
25.10.22r